Wcześniak cz. II

Niepokój rodziców bywa podsycany przez otoczenie. Do wyolbrzymiania istniejących problemów może przyczynić się otoczenie. Sąsiedzi i krewni zachowują się często tak, jak gdyby byli ogarnięci większym strachem i troską niż sami rodzice. Wypytują, niepokoją się, interesują się wszystkim do tego stopnia, że rodzicom naprawdę trudno to wytrzymać. Niektórzy powtarzają z uporem wszystkie zasłyszane, przerażające opowieści o tym, jak wątłe i podatne na choroby są wcześniaki. Wystarczająco obciążające dla rodziców byłoby wysłuchiwanie takich historii, gdyby były one prawdziwe. Tym bardziej godne pożałowania jest, że raczy się ich tego typu bredniami w okresie, kiedy dokładają wszelkich starań, żeby przezwyciężyć swój własny niepokój.

Karmienie. Jeżeli mały w momencie wypisania ze szpitala waży ok. 2470 g, będzie prawdopodobnie chciał jeść co 3 godziny w ciągu dnia i co 4 godziny w nocy. Przeciętnie potrzeba wtedy jednorazowo ok. 70 g pokarmu, ale mogą być od tego spore odstępstwa. Gdy mały dojdzie do wagi 3500 g, będzie być może sygnalizował głód dopiero po upływie 4 godzin, ale czasami wytrwa tylko 3 lub 3V2 godziny. Jeżeli przestrzegacie regularnych godzin karmienia, zalecałbym przesunięcie małego na 4-godzinne przerwy między posiłkami, kiedy już osiągnie wagę ok. 4 kg.

Większość niemowląt, które ważą 4 kg, wykazuje gotowość do zrezygnowania z jednego pokarmu nocnego. Dowodem jest przesypianie karmienia o godzinie 22 i budzenie się dopiero o godzinie 23 lub 24.

Zachęcałbym rodziców wcześniaka do bacznego śledzenia pierwszych oznak tej gotowości i natychmiastowego skorzystania z niej. Spróbujcie budzić i karmić małego nieco później, bezpośrednio przed udaniem się na spoczynek, bo jest nadzieja, że wtedy będzie spał aż do 4 czy 5 nad ranem. Ułatwiając mu zrezygnowanie z karmienia w środku nocy, sami będziecie się utwierdzać w przekonaniu, że i pod tym względem rozwija się normalnie. Za każdym razem, gdy opuszczacie jeden posiłek, czy to w ciągu dnia, czy to w nocy, rozlejcie dobową porcję mieszanki do pozostałej, mniejszej liczby butelek.

W pierwszym okresie należy przede wszystkim wystrzegać się wmuszania w małego większej ilości mleka (a później większych porcji innych potraw) niż tej, na jaką ma ochotę. Pokusa jest silna, ponieważ niemowlę jest bardzo szczuplutkie. Rodzicom wydaje się, że jeśli wieją do buzi jeszcze odrobinkę, mały prędzej przytyje i będzie bardziej odporny na infekcje. Ale odporność nie zależy wcale od tuszy. Wasze maleństwo, jak każde inne, ma swoje indywidualne tempo rozwoju, które przesądza także o takim lub innym łaknieniu. Wmuszając jedzenie wbrew woli małego, niszczycie tylko naturalny apetyt, a tym samym zwalniacie tempo przybierania na wadze.

Wcześniak potrzebuje przede wszystkim regularnych dawek witamin. Lekarz musi pilnować, czy nie rozwija się niedokrwistość, ponieważ przedwcześnie urodzone niemowlę pobiera z organizmu matki mniej żelaza. Nowe potrawy zaczyna się wprowadzać do jadłospisu zwykle po upływie 6 do 8 tygodni pobytu dziecka w domu. Z uwagi na niepokój rodziców związany z rozwojem wcześniaka, specjalnie zalecam i w tej sprawie zachowanie wstrzemięźliwości i danie małemu czasu na przyzwyczajenie się do jedzenia podawanego łyżeczką oraz zwiększanie porcji tylko wtedy, kiedy malec wita nową potrawę entuzjastycznie. Innymi słowy nie prowokujcie sytuacji sprzyjających powstawaniu problemów z jedzeniem.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>