Jak robić dobre zdjęcia?
Proces fotografowania – pojmowany jako akt twórczy prowadzący do powstania dzieła o wybitnych walorach artystycznych – jest zjawiskiem skomplikowanym i wymykającym się chłodnej racjonalizacji. W czasie fotografowania liczą się bowiem nie tylko warunki – nazwijmy je umownie „techniczne” – takie jak światło, kompozycja czy też ostrość kadru – ale też stan wewnętrzny fotografa: jego stosunek do świata i ludzi, jego emocje i fascynacje. Wybitny fotograf, Edouard Boubat, zapytany o to, jak robić dobre zdjęcia, stwierdzał, iż techniczna biegłość jest sprawą drugorzędną. Najważniejsza jest wewnętrzna prawda fotografującego oraz jego wrażliwość na temat, treść i formę zdjęcia. Tylko wtedy możliwe staje się przekazanie emocji, które towarzyszyły procesowi fotografowania (a które jakże często gdzieś się ulatniają i pozostaje beztreściowe, aczkolwiek formalnie poprawne zdjęcie). Dobra fotografia posiada więc to coś, co można by nazwać wartością naddaną: wzruszenie twórcy patrzącego przez obiektyw na fotografowany motyw. Jego zachwyt, zdumienie, gniew lub ciekawość. Jego odrazę, fascynację, sprzeciw lub zaangażowanie. Tylko wtedy – poprzez połączenie autentycznych, głębokich przeżyć z formalną biegłością – powstaje dzieło jednocześnie osobiste i uniwersalne. Osobiste w sensie odkrywania innego spojrzenia na świat. Uniwersalne – czyli oddziałujące na szerokie grono odbiorców i poruszające widza swą wewnętrzną prawdą. Według Boubata tego, jak robić dobre zdjęcia, nie nauczą więc żadne poradniki ani kursy fotografii. Liczy się szczerość, wyobraźnia, intuicja i odwaga – cechy, o które coraz trudniej w czasach lansujących efekciarstwo oraz banał.
