Kochamy dzieci takimi, jakie są

Jakiś chłopiec w wieku lat 10 jest zdecydowanie niższy od równolatków, niższy nawet od swojej 8-letniej siostry. W odczuciu rodziców to prawdziwa tragedia, ciągną więc malca nieustannie do coraz to innych lekarzy, choć wszyscy zgodnie stwierdzają, że nie kryje się za tym żadne schorzenie na tle niedoboru — niski wzrost jest w tym przypadku po prostu wrodzoną cechą osobniczą. Niepokój rodziców manifestuje się również w inny sposób. Ciągle namawiają małego, żeby więcej jadł, bo dzięki temu będzie szybciej rósł. Gdy ktokolwiek uczyni jakąś aluzję do jego wzrostu, porównując np. z siostrą czy kolegami, rodzice skwapliwie zapewniają, że chłopiec jest znacznie inteligentniejszy.

Rywalizacja między rówieśnikami jest wystarczająco silna, żeby dużo niższy chłopak czuł się w jakimś stopniu rozgoryczony. Jednak o jego samopoczuciu zadecydują w gruncie rzeczy dwa czynniki: pewność siebie oraz łatwość, z jaką rodzice akceptują jego niski wzrost.

Wszelkie namowy dotyczące jedzenia przypominają chłopcu o głębokim zatroskaniu rodziców i raczej mu odbiorą apetyt niż go poprawią. Podkreślanie jego innych zalet w porównaniu z siostrą czy kolegami nie złagodzi przeżyć związanych z niskim wzrostem, a wręcz przeciwnie, pogłębi je, ponieważ będzie to również ujmowanie sprawy w kategoriach rywalizacyjnych. Zdarza się, że rodzice wyczuwają wyraźnie, iż w danym akurat momencie niskie, brzydkie czy krótkowzroczne dziecko trzeba zapewnić o tym, że jego defekt jest w sumie mało ważny. Optymistyczne słowa otuchy, wypowiedziane w chwili obniżenia nastroju u dziecka, bywają bardzo pomocne. Gdy natomiast rodzice są ciągle pełni niepokoju i ciągle krążą wokół tematu, dziecko musi nabrać przekonania, że jest w odmiennej i złej sytuacji.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>