Indywidualność u bliźniąt

Dochodzimy w końcu do kwestii psychologicznej, a mianowicie, w jakim stopniu kłaść nacisk na „bliźniaczość” bliźniąt, a w jakim podkreślać ich indywidualność, zwłaszcza w przypadku bliźniaków identycznych. Otoczenie fascynuje się zwykle bliźniętami, podnieca się nimi, lubi, gdy są do siebie podobne i jednakowo ubrane, wszyscy zadają rodzicom naiwne pytania na ich temat: „który jest bystrzejszy?” lub „którego bardziej kochacie?” Trudno jest rodzicom nie wychodzić naprzeciw tym czułostkowym skądinąd i niezdrowym reakcjom. Bo dlaczegóż by nie? Cały kłopot w tym, że bliźnięta mogą nabrać przekonania, iż jedynym źródłem ich atrakcyjności dla otoczenia jest ich wdzięk jako identycznie wyglądającej i identycznie ubranej pary. To może bawić u trzylatków. Ale jeżeli kończy się tym, że bliźnięta – jak to się czasami zdarza — próbują ściągnąć na siebie uwagę ubierając się jednakowo w wieku 30 lat, a są ponadto tak od siebie zależne, że nie potrafią się zakochać i wstąpić w związek małżeński, to rezultat nie jest interesujący, lecz smutny.

Nie oznacza to oczywiście, że rodzice mają obawiać się ubierania bliźniąt jednakowo lub że powinni się wstydzić uczucia zadowolenia, jakie płynie dla nich z faktu, że dzieci są atrakcją dla otoczenia. Bliźniaczość ma prawo być zabawna dla samych bliźniąt i dla rodziców.

W gruncie rzeczy u każdego z bliźniąt rozwija się niezwykle silna osobowość, właśnie w związku z posiadaniem bliźniaczego brata czy siostry wcześnie uniezależniają się od rodziców, są zdolne do niespotykanie kooperatywnej zabawy, do lojalności i szlachetności wobec siebie nawzajem, a tym samym i wobec innych.

W celu uniknięcia jednak przesadnego podkreślania bliźniaczości, szczególnie gdy bliźnięta są identyczne lub niezwykle podobne, warto powstrzymać się od nadawania im podobnie brzmiących zdrobnień (wystarczającą trudność sprawia przywołanie właściwego bliźniaka, nawet wtedy, gdy imiona są różnie brzmiące), warto zwracać się do nich po imieniu i nie mówić o nich per „bliźniaki”, ubierać je jednakowo tylko od czasu do czasu, wprowadzać je wcześnie i regularnie w grono innych dzieci, zanim przyzwyczają się zadowalać wyłącznie własnym towarzystwem, pozwalać im na osobne przyjaźnie, jeśli mają na to ochotę, dać wreszcie do zrozumienia sąsiadom, że mogą zapraszać na zabawę z własnymi dziećmi czy na przyjęcia imieninowe czasami tylko jedno z nich (a wtedy dla odmiany drugi z bliźniaków będzie miał rodziców tylko dla siebie).

W wyjątkowych wypadkach jedno z bliźniąt staje się całkowicie zależne od drugiego w nauce szkolnej i wtedy rozsądnie jest ich rozdzielić. Ale wydaje się pozbawione sensu i okrutne arbitralne przesądzanie o konieczności posyłania do różnej klasy czy szkoły, jeżeli nie zaistniała po temu wyraźna potrzeba.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>